Hej,
w ramach cyklu perentingowego mam dla Was wpis, który może zainteresować wiele młodych mam. Często pytacie mnie, skąd biorę na wszystko czas. Ba! Większość osób myśli, że mam zapewnioną dla Pani Kłopocikowej opiekę. Tu się mylicie, sprawuję nad nią pieczę niemalże na okrągło. Czasem zdarzy mi się oddać ją pod skrzydła babci, czy zostawić z tatusiem, ale to tylko wtedy, gdy muszę dojechać do klientki, czy załatwić coś "dorosłego". Jak zatem radzę sobie z wszystkimi wyzwaniami zawodowymi, opieką nad dzieckiem, ogarnięciem domu oraz swoimi pasjami?
w ramach cyklu perentingowego mam dla Was wpis, który może zainteresować wiele młodych mam. Często pytacie mnie, skąd biorę na wszystko czas. Ba! Większość osób myśli, że mam zapewnioną dla Pani Kłopocikowej opiekę. Tu się mylicie, sprawuję nad nią pieczę niemalże na okrągło. Czasem zdarzy mi się oddać ją pod skrzydła babci, czy zostawić z tatusiem, ale to tylko wtedy, gdy muszę dojechać do klientki, czy załatwić coś "dorosłego". Jak zatem radzę sobie z wszystkimi wyzwaniami zawodowymi, opieką nad dzieckiem, ogarnięciem domu oraz swoimi pasjami?