Hej,
pewnie kojarzycie reklamę, gdzie pada słynne hasło"mamy nie biorą zwolnienia". Niby śmieszne a jednak tak prawdziwe. Nawet, gdy nie jesteśmy bezpośrednio przy dziecku z tyłu głowy plącze się myśl: co robi, czy już zjadła a może płacze? Są też typy bobasów, które nie akceptują odejścia mamy na odległość dalszą niż metr. Jak to jest z Panią Kłopocikową?
pewnie kojarzycie reklamę, gdzie pada słynne hasło"mamy nie biorą zwolnienia". Niby śmieszne a jednak tak prawdziwe. Nawet, gdy nie jesteśmy bezpośrednio przy dziecku z tyłu głowy plącze się myśl: co robi, czy już zjadła a może płacze? Są też typy bobasów, które nie akceptują odejścia mamy na odległość dalszą niż metr. Jak to jest z Panią Kłopocikową?